wtorek, 29 grudnia 2020

Wyspa Olchon, Chużyr

Bajkalska wyspa Olchon  pokryta reliktowymi stepami i tajgą, z urozmaiconym wybrzeżem pełnym płytkich zatoczek, skalistych przylądków i piaszczystych plaż jest charakterystycznym miejscem, które odwiedza chyba każdy, kto dotarł nad "święte morze". Mimo to nie ma jeszcze tłumów turystów, można spokojnie obserwować piękną przyrodę i życie mieszkających tam Buriatów i Rosjan. Leżąca w środkowej części Bajkału wyspa rozciąga się wzdłuż jego północno-zachodnich brzegów. Od Gór Nadmorskich oddziela ją płytka (300 m głębokości) cieśnina o szerokości ok. 15 km, tzw. Małe Morze. Z drugiej strony wyspy Bajkał kryje głębię 1637 m. Długość wyspy osiąga ponad 70 km, szerokość - 14.

Nazwa wyspy (wymawiamy: alhon) pochodzi z języka buriackiego, znaczy suchy, wietrzny. Na Olchon można dostać się promem przez przesmyk, tzw. Olchońskie Wrota, można też kutrem z dowolnego miejsca. 

Podróż na wyspę zaczęła się w moim przypadku z Ust-Barguzin, portu u ujścia rzeki Barguzin i trwała niemal cały dzień, przez całą szerokość Bajkału.

Sternik i kapitan w jednej osobie.


Bajkał jak morze.


Olchon wita przylądkiem Choboj, najbardziej na północ wysuniętym punktem wyspy.


Z wody widać maleńką osadę (wyspa liczy ok. 1500 ludności, z czego 3/4 w głównym ośrodku, Chużyrze) z białymi jurtami, fragment stepu i tajgę.


Małe Morze, za dalej Góry Nadmorskie na stałym lądzie.

Spojrzenie z wody na wyspę, tajga świetlista (niżej to wyjaśnię).

I już Chużyr. Miejscowość założona w 1938 r, licząca ok. 1300 mieszkańców jest "stolicą" Olchonu. Rozległa miejscowość na brzegu "Małego Morza", położona na pagórkowatym terenie mieści szkołę, malutką cerkiew, ośrodek zdrowia, pocztę, wiele sklepów, barów, przystań. Główna "ulica" Bajkalskaja piaszczysta, szeroka, jest miejscem postoju dla marszrutek i "taksówek", którymi można wybrać się na zwiedzanie wyspy. Można też wypożyczyć rowery, jednak ich stan pozostawia wiele do życzenia. Wielu mieszkańców wynajmuje pokoje, gdzie można wygodnie pomieszkać i solidnie zjeść, oczywiście z dostępem do bani, zapewniającej niezapomniane wrażenia.

Karetka przed ośrodkiem zdrowia.

Charakterystyczny dom z ławką, gdzie pod wieczór można posiedzieć, poobserwować życie.
Typowe dla Syberii obramowanie okien.

Kończy się dzień, postój marszrutek. Pora na spacer nad Bajkał i ognisko lub grilla na brzegu. Wszyscy spotkani tam ludzie, których poznałam, są niezwykle  serdeczni, pomocni i przyjaźni. Zastanawiałam się, czy twarde warunki syberyjskie tak ich kształtują, czy my w Polsce mamy inne nawyki.

 

Drewniane. modrzewiowe domy w porannym słońcu.

Niesamowicie szerokie, piaszczyste ulice.
Przy domach brzozy lub jarzębiny.
Wszyscy uprawiają warzywa, lato tam jest krótkie, lecz gorące. Na początku września panował już poranny i nocny chłód, a nawet lekkie przymrozki, w dzień temperatura przekraczała 30 stopni, lecz chłodny wiatr sarma, wiejący od gór powodował że nie czuło się upału.

Poranny spacer, opadają mgły.

 Codzienne odwiedziny u Szamanki. Skała Szamanka, czyli przylądek Burchan to najbardziej charakterystyczne miejsce na Olchonie. Buriaci od wieków czcili to miejsce, gdzie mieszka bóstwo Ugute-nojon -pan Olchonu. Miejsce szamańskich obrzędów. Co cztery lata odbywają sie tutaj obrzędy szamanistów z całego świata. Radiesteci potwierdzają, ze to miejsce skupia wielkie ilości energii. Rzeczywiście, miejsce jest magnetyczne. Wciąż tęsknię, by tam wrócić.

 

 Kamienne kręgi.

Półwysep Charancy.

Znakomity kierowca i ciekawy człowiek, pan Andriej.

Początkowo droga jest luksusowa. Dalej zaczynają się koleiny i dziury.


Tajga świetlista w odróżnieniu od ciemnej jest prześwietlona słońcem, drzewa rosną w pewnej odległości, światło dociera do podłoża.
Tutaj gatunkiem dominującym jest modrzew dahurski ( Larix gmelinii) gatunek drzewa z rodziny sosnowatych. Występuje głównie w centralnej i wschodniej Syberii, a także w północno-zachodnich Chinach i Mongolii.

W głębi tajgi.

Poszycie stanowią w dużej mierze rododendrony, powojniki, maliny i żurawiny.
Poranek, jeszcze pustki w miasteczku.

Szkoła podstawowa w Chużyrze, duża, drewniana. Do szkół średnich młodzież jeździ do odległego o około 300 km Irkucka. Seria obrazków z uczniami.








Dzieci na Syberii są miłe i grzeczne. Zawsze mówią dzień dobry, także obcym, ustępują miejsc. W dużych miastach może jest inaczej, to są obserwacje z prowincji, tzw. głubinki.














Dzieci chodzą do szkoły ładnie, starannie ubrane. Rankami miło było patrzeć, jak szerokie, piaszczyste ulice zapełniały się dzieciakami na rowerach i pieszo.


Główna ulica Bajkalskaja opustoszała.

Pora coś zjeść, weszłam do baru z wędzonymi omulami, który ktoś mi polecił.




Sklepik z buriackimi pamiątkami.


Rosyjska fantazja.

Mężczyźni na Syberii chętnie noszą stroje maskujące.



Pora pożegnać się z wyspą Olchon i Bajkałem. Wrócę nad Bajkał za rok, lecz już w inne okolice.

Wyjazd promem, przez tzw. Olchońskie Wrota. 

Do zobaczenia za dziewięć miesięcy, Święte Morze.













































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz